Mój kuchenny niezbędnik, czyli to bez czego w pracowni nie mogę się obejść.
Zapewne spotkaliście w sieci mema z hasłem: “Dorosłość zaczyna się wtedy, kiedy masz swój ulubiony palnik” – coś w tym jest, prawda? Każdy go ma, ale nikt o tym głośno nie mówi 🙂
Ja, oprócz ulubionego palnika mam również swój niezbędnik, czyli to bez czego nie mogę się obejść zarówno w kuchni jak i mojej pracowni.
W moim niezbędniku znajdują się:
- Worki dekoratorskie i tylki. Tylkami można ułożyć krem na torcie, zrobić fantazyjne beziki, elegancko wykończyć desery. Worki bywają pomocne przy nakładaniu kremu do tortu.
- Ranty cukiernicze, które służą do pieczenia biszkoptów i ich składania, aby torty były idealnie proste.
- Sylikonowe szpatułki… do wszystkiego.
Jest jednak coś lepszego od ulubionego palnika, czym chciałabym się z Wami podzielić – jest to moja tajna broń – packa murarska. Tak, dokładnie tak! Taka do nakładania szpachli czy tynku. Idealna również do nakładania i wygładzania dekoracyjnej pięknie wygładzonej warstwy, która tworzy efekt wow na torcie. Zastanawialiście się kiedyś jak to możliwe, że ta warstwa jest taka idealna? Już wiecie 🙂 i gorąco polecam.
A jak temat wygląda u Was w kuchni kochani? Czy jest coś, bez czego nie możecie się obyć?
Słodkiego weekendu 🙂